11.09.2012
Otwarcie wystawy zdjęć Leszka Mądzika
Udałem się w moją podróż z aparatem fotograficznym, wierząc, że nie wszystko z tamtego świata pamięć zabrała. Przeczuwam, że detal, faktura też mogą przemówić i tworzyć napięcie, wyzwalać niepokój i oddawać nastrój minionych dramatycznych wydarzeń– tak Leszek Mądzik opisuje swoje wrażenia z sesji fotograficznych przeprowadzonych na Majdanku. W ich wyniku powstały zdjęcia terenu i obiektów byłego obozu koncentracyjnego. Można jeoglądać na wystawie, której otwarcie odbyło się 18 września na Placu Litewskim w Lublinie.
Wystawę „Majdanek w fotografii Leszka Mądzika” tworzy 21 zdjęć wykonanych w Państwowym Muzeum na Majdanku w okresie od stycznia 2010 do kwietnia 2011 roku. Towarzyszą im informacje dotyczące historii KL Lublin i urządzenia przestrzennego Muzeum na Majdanku, a także autorski tekst Leszka Mądzika. Autorką scenariusza wystawy jest Danuta Olesiuk, natomiast projekt graficzny przygotował Krzysztof Kokowicz. Ekspozycję będzie można oglądać na Placu Litewskim do 1 października 2012 roku. Promocję albumu do wystawy zaplanowano jesienią tego roku.Światło dramatu Tak jak wtedy światło biegło po ziemi, barakach, drutach – po tym wszystkim, co tworzyło świat ludzi skazanych na śmierć. Tyko teraz już ich nie ma. Wyobraźnia rekonstruuje tragiczne wydarzenia w pozostawionych po owych latach przestrzeniach. Krzyczą one ciszą, bo ich mieszkańcy zamilkli na zawsze. Dzień obnaża to, co zostało, promienie słońca zaglądają do wnętrz, będąc przewodnikiem po tamtych latach.
Udałem się w moją podróż z aparatem fotograficznym, wierząc, że nie wszystko z tamtego świata pamięć zabrała. Przeczuwam, że detal, faktura też mogą przemówić i tworzyć napięcie, wyzwalać niepokój i oddawać nastrój minionych dramatycznych wydarzeń. Szukałem oszczędności, by nie powiedzieć – ubóstwa, w każdym szczególe czy panoramie obozu.
Na przedstawionych zdjęciach nie ma człowieka, ale intuicyjnie przeczuwamy jego obecność w świecie pozornie obojętnych przedmiotów, pustych wnętrz. Czas próbuje wymazać swoje działanie. Pokrywa patyną i korozją wszystko, czego dotyka. A że tworzywo jest nietrwałe, niewieczne – obraz fotograficzny zostawi chociażby ślad w pół drogi, ukaże to, co kiedyś nie było wyblakłe, jakkolwiek naznaczone piętnem śmierci. Ona też podświadomie przemawia z obrazów, które pragnąłem utrwalić. W jej odczuciu pomocna będzie wyobraźnia, którą dyskretnie ukierunkowuję pierwszymi zdjęciami.
Im mniej dosłowności, tym więcej miejsca na wyobraźnię osób oglądających fotografie. Nie było moim celem wykonanie dokumentacji tego uświęconego krwią, potem i śmiercią miejsca, chciałem raczej przedstawić absurd i egzystencjalizm utrwalony pod powieką migawki aparatu. W różnych porach roku odwiedzałem nekropolię, którą był obóz na Majdanku. Każda z nich inaczej ukazywała podły, nieludzki eksperyment. Nawet jednak Natura nie była w stanie uratować, lub choćby ukoić bólu, zamienionego w piekło życia.
Powodem mojego świadkowania fotografią z miejsc zamkniętych kolczastym drutem i wieżyczką, nieprzypominającą wieżyczki kościelnej, było przekonanie, że pozostawię oto świat przefiltrowany przez doświadczenie, jakie zrodziło się z mojego spotkania z teatrem, świat, który pragnie bez słów i w milczeniu opowiadać o człowieku. Leszek Mądzik Majdanek w fotografii Leszka Mądzika Pejzaże z otulonymi śniegiem drewnianymi budynkami, nasuwające skojarzenia z zimowymi krajobrazami Juliana Fałata… Bogactwo odcieni szarości na ścianach pomieszczeń przywołujące wspomnienie wysmakowanych tonacji barwnych z obrazów Jamesa McNeilla Whistlera... Minimalizm i prostota ujęć betonowych brył nawiązujące do środków wyrazu typowych dla sztuki japońskiej… To Majdanek, niemiecki obóz koncentracyjny, na zdjęciach Leszka Mądzika.
W wyniku kilku sesji fotograficznych powstały obrazy, w których wyczuwa się napięcie wywołane dysonansem między efektownością kadrów a historią sfotografowanych miejsc i obiektów. Były niemiecki obóz koncentracyjny ukazany został oczami artysty, niemniej jednak jest to obiektywna rejestracja zastanej przestrzeni naznaczonej piętnem śmierci.
Natura łagodzi wizerunek miejsca zbrodni. Światło słońca, odbijające się na pokrytych warstwą lodu słupach ogrodzenia obozowego i rozpraszające się na zaspach śniegu przykrywających dawne place apelowe, skupia uwagę na wizualnej stronie obiektów, wywołując kontrast z prawdziwym ich przeznaczeniem. Drewniane budynki otoczone ogrodzeniem z drutu kolczastego podłączonego do prądu były więzieniem dla tysięcy ludzi, pokryte szarym tynkiem pomieszczenia fryzjerni i łaźni były świadkami pierwszego kontaktu więźniów z obozem, betonowe walce służyły uwięzionym do budowy dróg obozowych…
Danuta Olesiuk


















